W części mieszkalnej chata jest już podniesiona od frontu.
Zabezpieczona stoi i czeka na fundament i nową podwalinę...
W naszej leśnej samotni - TU GDZIE CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ.
1 miesiąc temu
na granicy Beskidu Niskiego i Bieszczadów
To chyba niesamowite uczucie, jak cos TAK ważnego dzieje się...
OdpowiedzUsuńTrzymam mocno kciuki za pomyślne zakończenie prac :))
I gorąco pozdrawiam :))
Kibicuję i proszę o więcej. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiotrze,
OdpowiedzUsuńno to może podpowiedz mi teraz jak mam wrócić do pracy po przeczytaniu Twojego bloga??? Od dawna Ci kibicuję, zazdroszczę i wierzę, że i mnie kiedyś spotka takie szczęście.
Jestem pod wrażeniem - ogromnym!!!
Będę tu często zaglądać:)
Trzymam kciuki za wszelkie ekipy remontowe, a przede wszystkim za CIEBIE!!!
Pozdrawiam,
Agnieszka M.
W końcu przyszłego tygodnia dom stanie na nowej podwalinie. Takie sa plany.
OdpowiedzUsuńMam nadzieje, że zgodnie z obietnicami w ciągu miesiąca dom zacznie wyglądać tak jak sobie wyobrażam. Na wiosnę po wymianie dachu z zewnątrz będzie wyglądał dokładnie tak jak sobie wymarzyłem....i tego sobie życzę.
Kibicom bardzo dziękuje. Jesteście moim wsparciem!
Coraz piękniejsza Twoja Chata! A Piotry (czy to aby poprawna forma?;) to "fajne chłopaki" (mój mąż też ma tak na imię i wiele potrafi). Uściski - Ola Bobe Majse
OdpowiedzUsuń