niedziela, 3 lipca 2011

Jak nowa...

Z nie małym trudem, w deszczowych dniach udało się dach postawić... na tę chwilę papą przykryty gwarantuje bezpieczeństwo chałupy.




Przed dachu wymianą trudno mi było wyobrazić sobie poddasze...teraz już wiem jak wielki będzie mój kąt...



Z drogi chata wygląda na gotową...choć szczytów jeszcze brak....



Boczne okna szczytowe i te w boisku już są gotowe...w przyszłym tygodniu powinny być zamontowane.
To będzie koniec pewnego etapu...coś kończy..coś się zaczyna...

8 komentarzy:

  1. Miło widzieć takie postępy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna chata... już teraz ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna chata, gratuluję (prawie) ukończenia takiego dużego wyzwania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bediesz miala chatke jak z bajki jest cudna!Pozrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Przestrzeń poddasza będzie piękna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dach na chałupie zamyka w całość, a prace wewnętrzne to już czysta przyjemność, ale masz przestrzeni na górze do zagospodarowania, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piotrze, byłam z Tobą od pierwszych wpisów, pamiętam, jak planowałeś tamtego pierwszego sylwestra w chatce, ale prace okazały się cięższe i wymagające więcej czasu. Dziś to już zupełnie inne miejsce :))) I wciąż tyle pięknej pracy przed Tobą. Gratuluję i ściskam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń