piątek, 21 września 2012

Zaraza...

Zjechało w końcu drewno na budynek gospodarczy...w sumie 50 belek Niestety zostało zainfekowane przez robale...musielim każdą prędziutko oczyścić i zabezpieczyć. W każdą dziurkę po robalu igłą wstrzykiwałem preparat impregnujący i zabijający ich larwy...efekty będzie widać pewnie dopiero po zimie. Będę jeszcze te belki przekładał przed zimą i ponownie zabezpieczał chemią. Mam nadzieje, ze skutecznie uda mi się z te szkodniki zniszczyć. Szkoda było by tak ładnych belek... 




Z tyłu domu widać postępy...wszystkie okna znalazły już swoje miejsce. Gontów zostało ledwie na trzy krokwie...nie wystarczy na całą tylną część a nowych nieprędko przybędzie. Przestało mi się śpieszyć.


Mam czas...do wiosny :)

13 komentarzy:

  1. oj, to Ty takie cudo tworzysz ... ? Dobrze, że tu trafiłam, popatrzę chociaż ... Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. oj robale w drewnie to duży problem i nie łatwo się go od tak pozbyć. Życzę, żeby się udało!

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie jak się będzie wychładzac w tym tempie to tylko czekać na wiosnę. Przejeżdżałam dziś przez Jaśliska do Rymanowa i na serpentynach w okolicy Szklar to chmury wyglądały jakby niosły śnieg :-(
    Tylko dokładać do kominka :-)
    Pozdrawiam ciepło M.

    OdpowiedzUsuń
  4. o, a jakie robaki były w belkach? znajomy postawił dom z bali i dopiero wtedy (gdy dom już stał) okazało się,że belki toczone są przez spuszczele...jakoś z nimi walczy, ale dziury w belkach są dość duże...:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam to! Ostatnio środek do mordowania robali przywoziła mi przyjaciółka z Trójmiasta... U nas już wykupiłam wszystko! Ale przynajmniej mam pewność, że w belkach i odnawianych szafkach trup ściele się gęsto! Powodzenia!
    Asia
    PS. Czym mordujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3V3 taka chemia, że robale uciekają wszystkimi możliwymi dziurami. Giną w kilka sekund :) co bardzo mnie cieszy.

      Usuń
  6. mrówki też potrafią zjeść bala..

    OdpowiedzUsuń
  7. Piotrze, zajrzyj do mnie, czeka na Ciebie Wyroznienie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany co za robota mordercza...

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Piotrze,w drodze z Bieszczad do Krempnej widziałam Pana dom tego lata i jest jeszcze piękniejszy, niż na zdjęciach. Wielkie gratulacje!
    PS. Jeszcze nie złożony w budynek bal można odrobaczyć smarując obficie za pomocą pędzla środkiem odrobaczającym, np. z Obi albo Castoramy i zawijając na kilka dni szczelnie streczem, czyli folią z rolki. W takiej komorze gazowej giną i starsze osobnki i ich larwy, przy tym nie jest to bardzo drogie i pracochłonne.W ten sam sposób polecam zabezpieczyc wszystkie wnoszone do domu z bala drewniane starocie, bo robactwo lubi sobie szukac nowego menu;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam takiej foli...muszę sobie na przyszłość zakupić. Będę jeszcze je raz smarował przy przekładaniu przed zimą. Na teraz nie widać żadnej aktywności robali...

      Usuń
  10. prędziutko czy pręciutko ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prędziutko się poprawiam...hihihi. Dziękuje.

      Usuń